Nowelizacja przepisów ustawy o kierujących pojazdami – kierowcy niesłyszący na start

Od 1 października bieżącego roku zaczęły obowiązywać przepisy dające możliwość osobom niesłyszącym i niedosłyszącym wykonywania zawodu kierowcy. Dotychczas ubytek słuchu dawał szansę na zdobycie prawa jazdy wyłącznie kategorii A, A1, B, B1, B+E i T. Po wejściu w życie nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami osoby z całkowitym lub częściowym ubytkiem słuchu mogą starać się również o prawo jazdy pozostałych kategorii, z wyjątkiem kategorii D1 lub D.

2018-10-30 15:18:26

Jak podkreślono w uzasadnieniu, w przypadku prawa jazdy na prowadzenie autobusów, a więc związanego z przewozem osób, konieczne jest, aby kierowca bez przeszkód i stale mógł komunikować się z pasażerami, a taka komunikacja mogłaby być zbyt utrudniona.

Zmiany na Zachodzie

Uczestniczenie w ruchu drogowym kierowców ciężarówek z problemami ze słuchem nie będzie wcale nowością. Obecnie w innych krajach już kilka, a nawet kilkanaście lat temu uzyskali oni możliwość zdobycia uprawnień kierowcy zawodowego. A przecież mając takie uprawnienia kierowcy, przykładowo z Wielkiej Brytanii, poruszają się także po polskich drogach. Coraz więcej osób z tego rodzaju niepełnosprawnością właśnie za granicą próbowało również zdobyć stosowne uprawnienia, które potem mogli wykorzystać na drogach całej Europy.

Jak wskazano podczas posiedzenia komisji ustawodawczej obradującej nad wniesionym projektem ustawy, powstałym na kanwie inicjatywy obywatelskiej i petycji wniesionej do Marszałka Sejmu, prekursorem takich rozwiązań była przede wszystkim Szwecja. Obecnie obowiązuje tam ustawa z 2013 roku, ale ten sam przepis w brzmieniu „Uszkodzenie słuchu albo głuchota nie stanowią podstawy do odmowy posiadania kategorii: AM, A1, A, B, BE, C, CE lub licencji na traktor” obowiązywał także wcześniej w ustawie już z 1996 roku. Druga część przepisu, która odnosi się do autobusów wskazuje, że „dla posiadania prawa jazdy kat. D, DE lub licencji kierowcy taksówki, zdolność słuchu musi być taka, aby posiadacz prawa jazdy był w stanie komunikować się z pasażerami i innymi użytkownikami dróg. Ten wymóg uważa się za spełniony, jeżeli normalny ton głosu jest zrozumiały z odległości 4 metrów, jednym uchem z lub bez wsparcia urządzenia słuchowego (czyli aparatu słuchowego lub implantu)”. Dwa kolejne kraje: Wielka Brytania i Irlandia mają bardzo podobne rozwiązania. W przypadku Wielkiej Brytanii zainteresowany, ubiegający się o prawo jazdy, wypełnia ankietę, która jest wstępem do badania medycznego. Tam pojawia się pytanie: Czy jesteś całkowicie głuchy? Jeżeli odpowiedź brzmi – tak, to wtedy jest kolejne pytanie: Czy jesteś w stanie komunikować się w przypadku niebezpieczeństwa za pomocą mowy lub informacji tekstowych? Jeżeli odpowiedź brzmi – tak, to wówczas podczas badania lekarskiego umiejętność ta jest sprawdzana. Jeżeli kandydat jest zdolny choćby do wysłania SMS-a, to oczywiście przechodzi przez badanie medyczne. Czwarty przypadek to Belgia. Nie ma tam żadnych testów słuchu. Wymagane jest jedynie badanie u laryngologa w przypadku zaburzeń ucha środkowego, bo te ubytki słuchu mogą mieć związek z potencjalnymi zaburzeniami zmysłu równowagi.

Te cztery przypadki wskazują, że po Europie od lat jeżdżą kierowcy całkowicie niesłyszący lub niedosłyszący.

Co ważne, Komisja Europejska nigdy nie zakwestionowała rozwiązań występujących w jakimkolwiek państwie członkowskim, w tym w tych czterech państwach, w których jest jasno zdefiniowane, że osoby głuche mogą uzyskać prawo jazdy.

Polskie przepisy

W Polsce zdecydowano się ostatecznie na wprowadzenie przepisu w brzmieniu: „Całkowity albo częściowy ubytek słuchu nie jest przeciwwskazaniem zdrowotnym do uzyskania uprawnienia do kierowania pojazdami ani przesłanką jego cofnięcia – z wyjątkiem:

1) uzyskania prawa jazdy kategorii D1 lub D;

2) uzyskania prawa jazdy kategorii C1 lub C przez osobę, która nie posiada prawa jazdy kategorii B albo posiada je przez okres krótszy niż 2 lata;

3) cofnięcia uprawnień w zakresie prawa jazdy kategorii C lub C1 osobie, która w wyniku nagłego zdarzenia utraciła słuch w stopniu uniemożliwiającym jej rozumienie mowy z odległości jednego metra, w tym przy zastosowaniu aparatów słuchowych lub implantów słuchowych – przez okres roku od tego zdarzenia.”

Jak widać, istotne są dwie kwestie – pierwsza to ta, że dopuszczono możliwość uzyskania prawa jazdy kategorii C1 lub C, a warunkiem jest posiadanie prawa jazdy kategorii B przez co najmniej 2 lata. Druga natomiast wskazuje, że nie będzie możliwości automatycznego i występującego w każdym przypadku cofnięcia uprawnień kierowcom, którzy w wyniku nagłego zdarzenia czy choroby zaczęli mieć problemy ze słuchem. Jednocześnie pozostawiono wyłączenie w postaci całkowitego przeciwwskazania do uzyskania prawa jazdy kategorii D1 lub D przez osoby z całkowitym lub częściowym ubytkiem słuchu.

Według Stowarzyszenia Pomocy Niepełnosprawnym Kierowcom szacuje się, że z populacji głuchych, których jest w Polsce ponad milion, ponad 50% może być zupełnie sprawnymi kierowcami.

W praktyce od dwóch lat zajęto się z dużym powodzeniem tłumaczeniem na język migowy egzaminów państwowych. Osoby niesłyszące lub niedosłyszące już zdają egzaminy z wirtualną obecnością tłumacza języka migowego. Stworzono również odpowiednie systemy, które dają możliwość przełożenia polecenia wydawanego przez egzaminatora na postać graficzną, która wyświetla się kursantowi na monitorze zamontowanym w widocznym miejscu. Takie rozwiązanie zapewnia bezproblemową komunikację. Zgodnie z nowelizacją ustawy na wniosek osoby egzaminowanej Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego zapewnia również nieodpłatną pomoc tłumacza języka migowego lub systemu językowo-migowego podczas praktycznego egzaminu państwowego na prawo jazdy. Według szacunków Ministerstwa Infrastruktury, wynikających z danych z Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, zmiany przepisów spowodują w skali kraju wydatki na poziomie zaledwie 20 tys. zł rocznie.

Co ważne, jak potwierdzają eksperci, osoby niesłyszące lub niedosłyszące są tak samo dobrymi kierowcami jak osoby pełnosprawne, a często nawet lepszymi, gdyż mają możliwość większego skupienia się na jeździe. Nie słuchają muzyki w trakcie jazdy, co istotne nie rozmawiają przez telefon, częściej zerkają w lusterka i bardziej uważnie obserwują sytuację na drodze. W żaden sposób nie stanowi również problemu reagowanie na sygnały dźwiękowe samochodów uprzywilejowanych. Można zamontować w samochodach urządzenie, które powoduje, że na pulpicie wyświetla się bardzo precyzyjnie lokalizacja samochodu uprzywilejowanego.

Nowelizację ustawy o kierujących pojazdami należy ocenić bardzo pozytywnie. W dalszym ciągu mówi się o tym, że w branży brakuje około 100 000 kierowców zawodowych. Nowe przypisy otwierają drogę kolejnym osobom, które w sposób rzetelny i obowiązkowy mogą wykonywać swoją pracę i już za chwilę mogą być dostępne dla pracodawców na rynku pracy. Teraz wystarczy tylko dać im szansę.

Tekst ukazał się w magazynie Transport i Spedycja 5/2018. Autorką publikacji jest Barbara Błach-Bujak, Błach Dynerowicz Bujak Kancelaria Prawna.

ZNAJDŹ NAS: